Z perspektywy Hanka
– Chciałem ci więc dać znać, że ostatecznie nie poszliśmy podpisać tych umów bez ciebie – zaczął mówić, a ja poczułem, jak niewidzialne westchnienie ulgi opuszcza mnie w głośnym pędzie powietrza. Zaczynałem w duchu tańczyć z radości; oczywiście mówiłem w gniewie, kiedy prosiłem go, żeby poszedł i sam podpisał kontrakty z Prestonem. Byłem... zmartwiony i rozmyślałem, czy wychod
















