Z perspektywy Hanka
– Och, nie jest? – zapytałem, gdy udało mi się szybko wyprzedzić kolejny samochód, ledwo dostrzegłem okazję. Cieszyłem się, że korek zaczynał się przerzedzać, co oznaczało, że droga wkrótce będzie pusta i przejezdna.
– W ogóle nie jest – odpowiedział, a ja parsknąłem śmiechem na pewność siebie ociekającą z jego głosu w tym momencie. To pchnęło mnie do zadania kolejnego pytania
















