Z perspektywy Hanka
Znaczy, to nie tak, że celowo próbowałem stwarzać problemy, jak pewnie zwykł uważać – to znaczy, czasami rzeczywiście specjalnie bywam trudny, ale to zupełnie inna sprawa i zdecydowanie nie o to w tym momencie chodzi.
Wypuściłem kolejne ciche westchnienie, zaczynając mu odpowiadać. – W domu. Jestem w tej chwili w domu.
A tylko dlatego, że nie mogłem się powstrzymać, bo zaczął
















