Leonora wstaje i odklucza drzwi mieszkania. Jameson, który krążył po korytarzu, wpada do środka, gdy tylko ma taką możliwość.
„Kochanie moje!” wykrzykuje, gdy widzi Delphine opatuloną na sofie. Klęka i pieści jej twarz, obsypując ją drobnymi pocałunkami.
„Och, Szczeniaczku. Nie martw się. Nic mi nie jest.” Uśmiecha się, gdy do niej podchodzi.
„Jamesonie, możesz zabrać ją owiniętą w ten koc, żeb
















