Kucam i próbuję sprawić, bym wydawała się tak mała, jak to tylko możliwe. Czuję gulę w gardle od narastającego płaczu, ale po raz kolejny przechodzę do błagań i nie pozwalam mu zobaczyć łez na mojej twarzy. – Julian, proszę, nie rób tego. Nie chcesz tego zrobić.
Szczękam zębami i dygoczę z zimna od wirującego wokół mnie wiatru. Spoglądam w dół, na krawędź głębokiej przepaści. Rzeka w dole jest wr
















