Punkt widzenia Sterlinga
Nie wiem, jak to zrobiła, ale Esme przebrnęła przez pierwszy semestr klas maturalnych. Budzi się razem ze mną, żeby móc wcześniej spotkać się z korepetytorem, podczas gdy ja trenuję z wojownikami ze stada, a potem siedzi do późna, żeby odrobić lekcje, z wyjątkiem wypracowań. Te zostawia na nasz leniwy dzień – niedziele. Jej nauczyciel mówi mi, że ma same piątki i szóstki
















