Moje serce ściska się w piersi. Czuję łzę w oku, gdy zasłaniam usta dłonią. Goście wzdychają i szepczą, podziwiając moją przeznaczoną, i kłaniają się, gdy idzie do ołtarza. I słusznie. Gdybym nie wiedział, że to Esme, pomyślałbym, że to sama Bogini Księżyca zmierza w moją stronę na podest.
– To nasza przeznaczona? – pyta z podziwem Sovereign.
– Tak, to nasza przeznaczona.
– Jest poza twoim zasi
















