Punkt widzenia Esme
Wymagało to wielu przekonywań, ale w końcu wyperswadowałam Sterlingowi zabieranie Jamesona czy Marcello w naszą podróż poślubną. Bardzo niechętnie się zgadza i tylko dlatego, że jako prezent ślubny Henri zaaranżował, aby jeden z jego wojowników był naszym osobistym kierowcą podczas dwutygodniowej wycieczki. Ma na imię Francois. Nie jest ani w połowie tak zwalisty jak Jameson c
















