Biegniemy przez labirynt korytarzy i klatek schodowych, aż docieramy do jakichś przypadkowych drzwi. Wyciąga z kieszeni klucz, otwiera je i wciąga mnie do środka. Jesteśmy w małym, nowoczesnym apartamencie typu studio.
Zamyka za sobą drzwi na klucz i ciągnie mnie na dwuosobową kanapę.
"Proszę, usiądź. Emm, powiedzieli mi, że masz na imię Marcello?" Jej głos rozgrzewa mnie od wewnątrz, ale nie ma f
















