Punkt widzenia Genevieve
Nigdy wcześniej nie obudziłam się, mając Cassiusa w łóżku obok siebie. Zawsze był rannym ptaszkiem. Kładł się późno w nocy, a zanim w ogóle otworzyłam oczy, już go nie było.
Ten poranek był jednak inny. Może dlatego, że nie spał poprzedniej nocy, a może dlatego, iż wiedział, że wciąż jestem na niego wściekła. Lecz gdy obudziłam się z głową na jego nagiej klatce piersiowe
















