Punkt widzenia Genevieve.
Słońce wydawało się świecić jaśniej, a wychodząc z pustego gabinetu Cassiusa, przesunęłam dłonią po witrażowym wzorze. Byłam rozczarowana, że go tam nie zastałam, kiedy wpadłam na szybkie przywitanie… i nie tylko.
Byłam jednak zbyt szczęśliwa, by się tym przejmować. Jego znak na mojej szyi sprawiał, że czułam, iż mogę zdziałać na tym świecie absolutnie wszystko.
Wiedzi
















