Zaskoczona jej wyznaniem, usiadłam prościej. Wiem, że nie byłoby niczym niezwykłym, gdyby Cassius nazwał ukrywającego się w lesie niedźwiedzia tchórzem, ale tak pogardliwe wyrażanie się o siostrze w ogóle do niego nie pasowało. – Jestem pewna, że nie miał tego na myśli. Był wczoraj naprawdę zestresowany.
Izzy zaśmiała się sarkastycznie, zerkając na mnie ze znaczącym spojrzeniem. – Och, z pewnością
















