– Czy wszystko w porządku? – zapytałam, czując się nerwowo, ale jednocześnie spokojnie, gdy wracałam na ziemię z mojego szczytu. Szczytu, do którego mógł mnie zabrać tylko on. – Jeśli to ci się nie podobało, zawsze możemy następnym razem skorzystać z twojego biurka.
To stwierdzenie sprawiło, że jego ramiona się rozluźniły, a on sam cicho się zaśmiał, ale jego brwi nadal pozostawały ściągnięte w wy
















