Z perspektywy Genevieve
Drzwi zostały wyrwane z zawiasów i opierały się teraz o framugę niczym barykada przed żywiołami. Frontowe okno miało po lewej stronie dużą dziurę, od której przez resztę szyby rozchodziła się pajęczyna pęknięć.
Zbliżając się, splotłam ręce na piersi, przerażona, że drobny ruch powietrza wywołany moimi krokami sprawi, iż odłamki z hukiem runą na ziemię.
– Dlaczego tu jest
















