Ugryzłam się w język, gdy usiadł z powrotem w fotelu, pociągając mnie za sobą. Siedzieliśmy w komfortowej ciszy, podczas gdy dawałam mu czas, by odetchnął. Jego dłoń przesuwała się w górę i w dół po zewnętrznej stronie mojego uda, posyłając dreszcz rozkoszy wzdłuż mojego kręgosłupa.
– Kim jest Thalia? – Uznałam to za zły znak, że dźwięk jej imienia sprawił, że się odprężył. Tak, z całą pewnością
















