Bezwilcza Omega: Powstanie Hańby Bety

Bezwilcza Omega: Powstanie Hańby Bety

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 6*PRZERWA*
Autor: Aeliana Moreau
9 lip 2026
||*BRIELLE*|| – Ziemia do Brielle... Brielle... *Pstryk* – Halo, Ziemia do Brielle, cześć! Byłam tak głęboko pogrążona w myślach, że nawet nie zauważyłam, kiedy Declan i Caleb weszli do mojego pokoju. – Jak długo tu jesteście? – zapytałam mojego najlepszego przyjaciela i mojego brata. – Pytanie powinno brzmieć: o czym tak intensywnie myślałaś? – odparł mój kochany brat. Cóż, na pewno nie powiem mu prawdy; nikt nie wie o tym, że Ryder się nad mną znęca. Wiedzą tylko, że czasami rzuca w moją stronę wyzwiska, a ja nie chcę im mówić, co tak naprawdę zaprząta mi głowę. – Och, to nic takiego, po prostu babskie sprawy – odpowiedziałam pośpiesznie, rozglądając się po pokoju. – Brie, wiesz, żeby nie kłamać, możesz nam powiedzieć, co cię gryzie. Obaj wiemy, że to nie są tylko babskie sprawy – powiedział Declan, wpatrując się we mnie. Zmarszczyłam brwi na ten zarzut. – Chłopaki, to nic, czym warto by się martwić, naprawdę tylko babskie sprawy – rzuciłam z nadzieją, że odpuszczą ten temat. Dzięki Bogu, kupili to. – Więc powiecie mi wreszcie, dlaczego zjawiliście się w moim pokoju? – Słodka siostrzyczko, za tydzień są twoje osiemnaste urodziny. Jesteśmy tym wszystkim niezwykle podekscytowani i chcieliśmy wiedzieć, czy masz w planach coś szczególnego – wyjaśnił Caleb. Kompletnie o tym zapomniałam. Nie chodzi o to, że nie cieszę się z urodzin, ale w dniu osiemnastych powinnam odnaleźć swojego przeznaczonego. A to wcale mnie nie ekscytuje, chociaż od zawsze byłam go ciekawa. Jednak po tym wszystkim, co wydarzyło się w ciągu ostatnich pięciu lat, całkowicie straciłam zainteresowanie spotkaniem z nim, ponieważ wiem, że z miejsca zostałabym odrzucona. Nikt nie chce wybrakowanego wilkołaka na swoją drugą połówkę. Jak w ogóle miałabym rozpoznać, kim on jest, nie mając mojego wilka? Nie potrafię tego w żaden sposób wyjaśnić i nie wiem, dlaczego miałabym się cieszyć z moich osiemnastych urodzin, skoro najpewniej staną się one tylko kolejnym podłym dniem w historii mojego życia. Spojrzałam na Declana i Caleba, wzdychając przy tym ciężko. – Miło wiedzieć, że wciąż są ludzie, którym na mnie zależy na tyle, by radować się z moich urodzin. Jednak nie widzę w tym żadnego wielkiego wydarzenia. To po prostu kolejny, nic nieznaczący rok, pieczętujący moją porażkę jako wilkołaka. Naprawdę nie ma się czym ekscytować – powiedziałam do nich, wbijając wzrok w podłogę. – Brie, nie jesteś żadną porażką, jesteś najsilniejszą dziewczyną, jaką znam. Przestań postrzegać siebie w ten sposób. – Ty tak wierzysz, Declan. Pozostali członkowie stada mają na ten temat inne zdanie. – Siostro, musisz przestać użalać się nad swoimi urodzinami. Spójrz na jasną stronę: może w końcu spotkasz swojego przeznaczonego i to wszystko się skończy – powiedział Caleb, spoglądając na mnie z ogromną nadzieją w oczach. – Bracie, obaj doskonale wiemy, że nie mam wilka, więc powiedz mi, jak u licha mam rozpoznać mojego przeznaczonego, gdy wreszcie go zobaczę? Mój wilk musiałby poczuć z nim więź. A ja nie jestem ani człowiekiem, ani wilkołakiem. Nie mając najmniejszego pojęcia, czym lub kim jestem, skąd miałabym wiedzieć, z kim splotło mnie przeznaczenie? A co, jeśli on mnie rozpozna i natychmiast odrzuci? Lepiej jest nie robić sobie złudzeń na to spotkanie, niż spotkać się i na samym końcu zostać odrzuconą. Mam już wystarczająco dużo własnych problemów i nie jestem gotowa, by dodawać odrzucenie do tej listy. – Przestań mówić o sobie w ten sposób, Brielle. Po prostu przestań! Jesteś silniejsza od tego wszystkiego – skarcił mnie ostro Declan. – Przestanę, ale jestem pewna, że nikt nie pragnie wybrakowanej partnerki – mruknęłam, zamykając się w sobie. Przez dłuższą chwilę w pokoju panowała cisza; nie z tych niezręcznych, lecz głęboko zatroskana i posępna. – Dobra, wystarczy tego litowania się, chłopaki, nic mi nie jest! Mam ciebie, Calebie. I mam ciebie, Declanie. Mam mamę i tatę. Wasza miłość w zupełności mi wystarcza. A teraz powiecie mi, czy chcecie tu tkwić przez cały dzień, czy w końcu gdzieś ze mną wyjść? – zapytałam, próbując nieco rozładować atmosferę. – Jestem gotów na wyjście! Dokąd ruszamy? – ożywił się Declan. – Umieram z głodu! Mogłabym zjeść całego wołu, więc proponuję najpierw lunch, a potem może uderzymy na kręgle? Co ty na to, Caleb? – zwróciłam się do brata, który do tej pory milczał. – Tak, ja też zdążyłem zgłodnieć. Popieram ten wniosek – odpowiedział z szerokim uśmiechem, a ja skinęłam głową. – W porządku, czy dacie mi teraz trochę prywatności, żebym mogła się przebrać? Zmykajcie – powiedziałam, wypychając ich za drzwi i zamykając je na klucz. Ubrałam się szybko i zeszłam na dół. Wsiedliśmy do samochodu Caleba i pojechaliśmy prosto do miasta, do naszej ulubionej restauracji. Mają tam po prostu perfekcyjne menu! Na miejscu złożyliśmy nasze zamówienia; ja wzięłam sałatkę i chiński ryż, podczas gdy Declan i Caleb postawili na pizzę i colę. Po posiłku ruszyliśmy na kręgle. Szło nam wszystkim wręcz fatalnie, ale zabawa była przednia. Czas minął znacznie szybciej, niż ktokolwiek z nas by się spodziewał, zważywszy na to, jak późno się już zrobiło. Podobno kiedy dobrze się bawisz, łatwo zgubić poczucie czasu. Pobiegliśmy z powrotem do samochodu i ruszyliśmy w drogę powrotną. Wyrzuciliśmy Declana pod jego domem, a resztę trasy Caleb poprowadził wprost do nas. Czułam ogromną satysfakcję; to był jeden z tych niewielu dni, kiedy nie ogarniała mnie bezradność czy beznadzieja, za co byłam niezmiernie wdzięczna. Weszłam do swojego pokoju, zrzuciłam z siebie ubrania i udałam się do łazienki, pilnie potrzebując gorącej kąpieli przed ułożeniem się do snu. Spojrzałam w lustro i zauważyłam, że kolor moich włosów znów zaczyna mocno płowieć. Jęknęłam zrezygnowana, wiedząc, że po raz kolejny czeka mnie nakładanie farby. Od moich trzynastych urodzin tak wiele się we mnie zmieniło. Nikt, oprócz Declana, o tym nie wie. Najpierw nadeszła zmiana koloru włosów. Pewnego ranka, zaledwie dwa tygodnie po moich trzynastych urodzinach, obudziłam się i dostrzegłam, że moje ciemnobrązowe kosmyki zmieniły odcień na srebrzystą biel. Prawie zlałam się wtedy w majtki, byłam tak przerażona i całkowicie zdezorientowana. Za nic w świecie nie mogłam wyznać tego mamie i tacie. Bo jak u licha miałabym im wyjaśnić, że moje włosy straciły barwę w samym środku nocy? Tego dnia nawet nie wyściubiłam nosa za drzwi. Zadzwoniłam tylko po Declana, by błagać go, żeby poszedł do sklepu i kupił mi czarną farbę. Od tamtej pory stale farbuję włosy i tylko on wie, że czerń nie jest moim naturalnym kolorem. W dniu moich czternastych urodzin zaszła zmiana w moich oczach. Prawa tęczówka przemieniła się z orzechowego brązu w mroźne srebro przebite złotą iskrą. Nie potrafię tego racjonalnie wyjaśnić, bo nie mam najmniejszego pojęcia, z jakiego powodu to się dzieje, lecz od tamtej pory zmuszona jestem używać kolorowych soczewek kontaktowych. Nie chcę, by ludzie nazywali mnie dziwadłem; moja egzystencja jako omegi w zupełności mi wystarczy. Nie jestem jeszcze gotowa, by stawić czoła słowom innych, gdyby prawda o moich włosach i oczach wyszła na jaw. I tak od moich trzynastych urodzin te transformacje następowały z bezwzględną regularnością. Z każdym kolejnym rokiem pojawiała się nowa anomalia. Podczas moich ostatnich urodzin, skóra stała się zauważalnie bledsza niż kiedykolwiek, a ja szybko przywykłam do noszenia bluzek z długim rękawem, spodni zakrywających kostki i właściwie wszystkiego, co zdoła ukryć moje blade ciało przed wzrokiem ciekawskich. Zaczęłam podejrzewać, że po prostu umieram, ponieważ te mutacje są głęboko nienaturalne. Być może moje komórki obumierają powoli, jedna po drugiej. Jeśli czeka mnie śmierć, jestem gotowa się z tym pogodzić. Innym powodem, dla którego milczę, jest chęć oszczędzenia rodzicom zmartwień; i tak mają już zbyt wiele na głowie. Mam tylko nadzieję, że ostatecznie oboje zaznają szczęścia – ze mną lub beze mnie.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki