||*RYDER*||
Stwierdzenie, że jestem po prostu wkurzony, byłoby sporym niedopowiedzeniem. Byłem wściekły na moją matkę, Lunę. Skoro jestem przyszłym Alfą tej watahy, ona nie może ot tak, bez mojej wiedzy, decydować o tym, kto będzie dzielił ze mną piętro w domu watahy.
Najpierw zaprosiła tę s**ę na moje przyjęcie urodzinowe. A potem zrobiła z niej nadzorczynię całego planowania imprezy. Nie to, że
















