"Wstawaj, śpioszku"... *plask* idź stąd.
"Brielle, wstawaj, spóźnisz się do szkoły."
"Nie, nie chcę jeszcze wstawać, proszę, mamo,"
jęknęłam, wtulając twarz w poduszkę.
"Skarbie, jakkolwiek nienawidzę zakłócać twojego snu piękności, jest za piętnaście ósma, a z tego co wiem, twój pierwszy egzamin zaczyna się o w pół do dziewiątej,"
"O rany, niech to szlag, mamo, dlaczego mnie wcześniej nie ob
















