(Punkt widzenia Brielle)
"Co do diabła,"
Krzyknęłam do słuchawki, upuszczając ją przy tym i nie poświęcając ani minuty na wysłuchanie tego, co Wyatt miał jeszcze do powiedzenia. Wybiegłam pędem z pokoju w stronę garażu, Mason był tuż za mną, pytając, co się stało, ale nie mogłam zaszczycić go nawet spojrzeniem ani wyjaśnić, dlaczego tak się spieszę, zmierzając prosto do samochodu, by go otworzyć,
















