Minęły cztery dni od całego tego incydentu, moje szczenięta obudziły się i oswajają z nowym otoczeniem, a ja mam na ich punkcie taką obsesję, że nie znoszę, gdy znikają mi z oczu na dłużej niż pięć sekund. Jedyny moment, w którym nie wariuję, to ten, gdy wiem, że spokojnie śpią w pokoju. Poza tym nie spuszczam ich z oczu.
Nie ma mowy, nigdy, ponieważ początkowo nie planowałam zostać tu dłu
















