Twarz Declana spochmurniała. – Dajcie już spokój. Naprawdę kłócicie się o kogoś, kto nawet nie ma znaczenia? To żałosne.
Po tych słowach odwrócił się i ruszył z powrotem w stronę strefy swojego zespołu.
Pozostali spojrzeli po sobie, po czym odwrócili się, by pójść za Declanem. Marcus nie mógł powstrzymać się od rzucenia jeszcze jednego spojrzenia w kierunku, w którym odeszła Cleo.
Wciąż nie mógł u
















