– Nie skontaktuję się z nim. Nigdy tego nie robiłam – wyjąkała Maya, drżąc na całym ciele.
Nie mogła zmusić się do przyznania, że kiedykolwiek zwracała się o pomoc do ojca.
Sylvia spojrzała na nią z absolutną pogardą. – Nawet teraz, w takiej chwili, nadal kłamiesz? Jesteś niewiarygodnie głupia.
– Lepiej powiedz mi prawdę, bo skończysz za kratkami tak jak on. Nie obwiniaj mnie, jeśli wtedy wyrzucę
















