Kroki gorączkowo uderzały o sterylne, białe linoleum na korytarzach Szpitala Medycyny Tradycyjnej Cresthaven. Declan pchnął ciężkie, podwójne drzwi ostatniego oddziału zamkniętego na trzecim piętrze, a jego klatka piersiowa unosiła się z wysiłku. Zlustrował rzędy zajętych łóżek; rytmiczne pikanie monitorów pracy serca zdawało się stanowić kpiącą ścieżkę dźwiękową ich porażki. Nigdzie w budynku nie
















