Deric nie żartował; całe Elthon wyglądało, jakby przeszła przez nie apokalipsa. Ulice były puste, samochody porzucone, a wszędzie panowała cisza. Wpatrywałam się w swój dom; drzwi były uchylone, co było jasnym sygnałem ostrzegawczym. Chciałam wejść do środka i upewnić się, że wszyscy są bezpieczni, ale bałam się tego, co mogę tam znaleźć.
Pomyślałam o telefonie od matki. Modliłam się, żeby była be
















