– Jak to możliwe? – ledwo mogłem uwierzyć w to, co widziałem. Mężczyzna stojący przede mną był kimś, kogo znałem od dawna. Nawet wierzyłem, że z Terrym jesteśmy bliskimi przyjaciółmi. Dlatego ciężko mi było zaakceptować, że ktoś, komu ufałem, przez cały ten czas nie był tym, za kogo go uważałem. Wampir uśmiechnął się i powrócił do swojej bladej postaci, transformacja była tak szybka, że pomyślałem
















