"Co do cholery, człowieku?" Upiór, którego ręka była mocno trzymana, warknął na Ashera. Nie był zadowolony z tego nagłego wtargnięcia. Chciał zaprotestować, ale wtedy zimne oczy wampira utkwiły w nim. Dreszcz przeszedł mu po plecach. Wyczuł, że z tym gościem lepiej nie zadzierać. "Nieważne."
Wyrwał rękę i wycofał się. Octavia patrzyła, jak upiór czmycha i znika w tłumie, marszcząc brwi w zdziwieni
















