Perspektywa Kerry
Przez dwa dni nie rozmawiałam z Silasem. A raczej, on nie rozmawiał ze mną. Ja próbowałam. Naprawdę się starałam. Zaczajałam się na niego w kuchni albo na schodach, ale za każdym razem przemykał obok mnie, jakbym nie istniała. W jednej sekundzie był, a w następnej gapiłam się na pusty korytarz. Przez większość czasu zachowywał się tak ludzko, że zapominałam, iż taki nie jest – do
















