Smocze Pęta składały się z całego szeregu łańcuchów, z których każdy był naszpikowany ostrymi kolcami.
Rozciągnęły się, gotowe spętać Vareka.
Gdyby te kolczaste łańcuchy go owinęły, nie byłoby już wyjścia.
Świst! Świst! Świst!!
Varek nieustannie się wycofywał, raz za razem wypuszczając pierzaste strzały.
Nie mógł pozwolić sobie na otoczenie. Gdyby do tego doszło, sytuacja szybko stałaby się krytyc
















