Polowanie na Czerwonookie Króliki było łatwe, ale punkty doświadczenia okazały się żałośnie niskie. Ponadto niemal zawsze wypadały z nich jedynie przedmioty misji – Czerwone Oczy – i bardzo niewiele miedzianych monet.
Mimo to Varek polował na nie niestrudzenie, jako że jego głównym celem było kumulowanie punktów życia.
W miarę jak rosły jego punkty życia, naturalnie zwiększały się też zadawane przez niego obrażenia.
Co więcej, Varek wiedział o ukrytej nagrodzie w Osadzie Nowicjuszy. Podczas oddawania zadania na Czerwonookie Króliki, wymaganą liczbę oczu można było zwiększyć ze stu do dziesięciu tysięcy.
Dawało to specjalną umiejętność zwiększającą zasięg ataków podstawowych. Po ulepszeniu jej na maksymalny poziom zasięg ataku wzrastał ponoć o pięćdziesiąt procent.
Ta umiejętność mogła być mało użyteczna dla klas takich jak mag czy kapłan, ale dla łucznika, jakim był Varek, była niesamowicie potężna.
Dzięki kumulowaniu statystyk i tej umiejętności kolejny krok w planie Vareka miał wprawić wszystko w ruch.
Ding! "Zabiłeś Czerwonookiego Królika. Punkty doświadczenia +1."
Ding! "Zabiłeś Czerwonookiego Królika. Punkty doświadczenia +1."
W trzy sekundy Varek mógł skumulować dwa punkty życia, co po odliczeniu czasu na przemieszczanie się i zabijanie potworów dawało średnio około 30 PŻ na minutę.
Na początku zabicie Czerwonookiego Królika wymagało dwunastu strzał, ale z czasem liczba ta spadła do dziesięciu, ośmiu, a w końcu do pięciu.
Gdy wystarczyło już tylko pięć strzał, rozległ się komunikat systemowy.
Ding! "Twój talent, Ręka Niebios, osiągnął poziom 2 gwiazdek."
Ręka Niebios (Poziom Superboski): 2 gwiazdki
Efekt 1: Każdy atak podstawowy zadaje obrażenia nieuchronne równe 2% twoich PŻ.
Efekt 2: Każdy atak podstawowy trwale zwiększa maksymalne PŻ o 2 punkty.
Biegłość: 0/100 000.
Po ulepszeniu talentu Varek potrzebował już tylko trzech strzał, by zabić Czerwonookiego Królika.
Na szczęście po ośmiu godzinach od startu serwerów w pobliżu nie było innych graczy, którzy moglimy zobaczyć, jak poluje. W przeciwnym razie znalazłby się w centrum uwagi.
W tym czasie Varek awansował o dwa poziomy, zdobywając pięć Punktów Atrybutów.
Wszystkie punkty przydzielił w prędkość ataku, podnosząc ją z 0,63 do 0,73. Choć była to poprawa, wciąż pozostawała nieznaczna.
"Ekwipunek i Punkty Atrybutów. Tego mi teraz najbardziej brakuje."
Pomyślał Varek, posyłając kolejną strzałę w pobliskiego Czerwonookiego Królika.
-30
Dzięki wzrostowi PŻ i ulepszeniu talentu obrażenia zadawane przez ataki podstawowe Vareka były już imponujące.
Teraz potrzebował zaledwie trzech strzał, by ubić królika, co zwiększyło wydajność, ale też zmuszało go do ciągłego szukania nowych celów, co nieco spowalniało tempo.
Początkowo mógł wykonać 30 ataków podstawowych na minutę, teraz było to tylko 20. Na szczęście dzięki ulepszeniu talentu każdy atak zwiększał jego punkty życia o dwa, co dawało 40 punktów na minutę – czyli więcej niż wcześniej.
But Varek now faced a problem. Level 2 players didn't receive experience for hunting Level 1 monsters.
W "Zmierzchu Boskich Władców" tylko potwory w labiryntach, bossowie i nieliczne specjalne dzikie bestie dawały doświadczenie. Zabijanie potworów o poziomie niższym od własnego nie przynosiło żadnych korzyści.
Bez wahania Varek kontynuował polowanie na Czerwonookie Króliki, wyłącznie dla tej specjalnej umiejętności zwiększającej zasięg.
Dwie godziny minęły w mgnieniu oka.
Poziom Vareka nadal wynosił 2, ale jego PŻ gwałtownie wzrosły ze 100 do 4800 punktów.
Był to absolutnie przerażający przyrost.
Na tym etapie nawet wojownicy na 5. poziomie, maksymalnie rozwijający punkty życia, mieli ich prawdopodobnie zaledwie około 500.
W "Zmierzchu Boskich Władców" różne klasy otrzymywali różne premie za punkty atrybutów.
Na przykład jeden Punkt Atrybutu wydany u łucznika zwiększał prędkość ataku o 0,02, podczas gdy inne klasy otrzymywały jedynie 0,01.
W przypadku wojowników jeden Punkt Atrybutu przeznaczony na PŻ dawał 20 punktów życia, podczas gdy u innych klas było to tylko 10.
Wojownicy skupiali się na punktach życia, pancerzu i odporności na magię, otrzymując podwójne premie w porównaniu z innymi profesjami.
Łucznik skupia się na ataku, prędkości ataku i trafieniach krytycznych.
Zabójca skupia się na ataku, prędkości ruchu i trafieniach krytycznych.
Mag skupia się na mocy magicznej, manie i prędkości ruchu.
Kapłani, podobnie jak magowie, skupiają się na mocy magicznej, manie i prędkości ruchu.
Z tego powodu optymalne rozdzielanie Punktów Atrybutów różniło się w zależności od klasy.
Jednak samo poleganie na Punktach Atrybutów zdobywanych przy awansach nie wystarczało; do wszechstronnego wzmocnienia statystyk niezbędny był odpowiedni ekwipunek.
Spoglądając do ekwipunku, Varek zauważył, że zebrał dopiero około 1600 oczu Czerwonookich Królików – wciąż daleko mu było do wymaganych 10 000.
Varek jednak wcale się nie martwił. Skoro teraz potrzebował tylko jednej strzały na każdego królika, uzbieranie reszty oczu miało pójść błyskawicznie.
W tym momencie otrzymał powiadomienie – dzwoniło urządzenie zewnętrzne.
Sprawdzając czas gry, zorientował się, że minęło już ponad dziesięć godzin. Uznał, że pora wylogować się na kolację.
Bram wyszedł z kapsuły niezwykle podekscytowany. "Varek, ta gra jest taka realistyczna. Naprawdę czujesz się, jakby to był drugi świat."
Rozmawiali, idąc w stronę jadalni.
Studio Visionary było jednym z trzech największych klubów gamingowych w Oceancrest. Varek i Bram byli tylko farmerami złota, najniższymi rangą pracownikami w klubie.
Jednak dla Brama darmowe posiłki, zakwaterowanie, pensja oraz możliwość grania w gry były najlepszym układem pod słońcem.
W jadalni przebywało już kilkunastu innych farmerów złota ze Studia Visionary.
Gdy wszyscy się zebrali, do pomieszczenia wszedł otyły, w średnim wieku mężczyzna, a tuż za nim wysoka sekretarka w czarnych pończochach.
Dyrektor generalny Studia Visionary, Silas Vane!
Nazywano go również "Gadułą", ponieważ nie miał grosza talentu do gier, a całe dnie spędzał na gadaniu bzdur.
"Dzisiaj ruszyły serwery 'Zmierzchu Boskich Władców', a wy spędziliście w grze już dziesięć godzin. Od lewej do prawej, raportujcie swoje poziomy i postępy w farmowaniu złota."
"Poziom 4, 45 miedziaków."
"Poziom 4, 53 miedziaki."
"Poziom 4, 32 miedziaki."
Raportowali jeden po drugim, większość była na 4. poziomie.
W końcu przyszła kolej na Brama, który dumnie oznajmił: "Poziom 5, dwa srebrniki."
Silas, dotąd obojętny, uniósł wzrok z zaskoczeniem i skinął głową. "Nieźle, dajesz radę."
Varek jadł z pochyloną głową, ale Bram trącił go łokciem. "Varek, twoja kolej."
"Poziom 2, 15 miedziaków."
Szansa na łup z Czerwonookich Królików na 1. poziomie była żałosna. Varek zabił ich ponad tysiąc, a i tak uzbierał zaledwie tyle miedziaków.
Słysząc to, Silas uderzył pięścią w stół.
"Varek, co jest grane? Wszyscy inni mają już 4. poziom, a ty wciąż tkwisz na drugim?"
"Zeszło mi na oglądaniu wideo promocyjnego," odpowiedział zgodnie z prawdą Varek.
"Oglądaniu wideo promocyjnego?
"Nie wiesz, jak cenny jest czas na początku gry? Zmarnowałeś go na oglądanie durnej reklamy!"
Silas natychmiast zaczął na niego wrzeszczeć.
"Varek, nasz klub nie trzyma leni. Nie potrzebujemy kogoś, kto tylko marnuje czas. Pakuj manatki i wynocha!"
















