Serce zabójcy zamarło na chwilę.
*Zauważył mnie?*
*To niemożliwe!*
*Dzieli nas 150 stóp, a ja jestem w trybie ukrycia. Jak mógł mnie wykryć?*
Varek widział, jak tamten zesztywniał, udając martwego, i nie mógł powstrzymać się od drwiącego uśmieszku.
Gdyby nie najdrobniejsze drgnięcie, Varek mógłby pomyśleć, że ten gość po prostu wylogował się w dziczy.
Świst!
Pierzasta strzała przecięła powietrze.
















