Twarz Torvina wykrzywiła się nagle. On, a wraz z nim Dziewięciogłowe Drzewo Hydry i Żółtofuta Łasica, zaczęli tracić PZ, powoli, lecz nieubłaganie.
W górze, na klifie, pojawiła się kobieta w olśniewającej, mieniącej się sukni.
Przy jej pierwszym kroku wydawało się, że stąpa po powietrzu, ale pod jej stopą rozkwitł szron, utrzymując ją jak niewidzialne szkło.
Jeden krok, dwa kroki, trzy kroki... Ka
















