Po poronieniu: Poślubiłam rywala mojego byłego męża

Po poronieniu: Poślubiłam rywala mojego byłego męża

Autor: Victor Silva

Rozdział 5
Autor: Victor Silva
22 cze 2026
Elowen wiedziała, że Isla będzie przeciwna jej wyjściu, ale życie jej matki było stawką w tej grze. Pielęgniarki wspomniały, że Isla ma się stawić w pracy dopiero za osiem godzin. Elowen nie mogła tyle czekać. Zdecydowała się więc podpisać wypis ze szpitala na własne żądanie. Po opuszczeniu placówki Elowen pojechała do domu matki, by się odświeżyć i przebrać. Później dotarła do Ashford General Hospital. — Jestem w lobby. Gdzie jesteś? — zapytała Juliana przez telefon. — Na piętrze OIOM-u — odpowiedział chłodno Julian. — Pospiesz się. W ciągu czterech lat małżeństwa z Julianem, Elowen zarobiła mnóstwo pieniędzy, kierując zespołem projektowym ich firmy. Jednak wydawała je hojnie również na swoją matkę. Genevieve Everleigh była samotną matką, która dokonała wielu poświęceń, by wychować Elowen. Kiedy Elowen zaczęła zarabiać godziwe pieniądze, kupiła matce dom, samochód, biżuterię i inne luksusy. Elowen miała też własne inwestycje. Pod względem majątkowym mogłaby sama pokryć rachunki szpitalne, ale brakowało jej gotówki, więc zapłacenie rachunku przez Juliana było najszybszym rozwiązaniem. Gdy Elowen dotarła na OIOM, zobaczyła Juliana i jego matkę stojących w poczekalni. Pokręciła głową i podeszła do nich. Na szczęście nikogo nie było w pobliżu. Julian natychmiast podał jej papiery rozwodowe. — Podpisz to, a ja zapłacę rachunek szpitalny twojej matki. Elowen czuła na sobie badawczy wzrok Juliana, podczas gdy jego matka, Eleanor, ewidentnie rzucała jej nienawistne spojrzenia. Elowen wzięła dokument, znalazła miejsce do siedzenia i przeczytała warunki. Była zszokowana jego decyzją – odbierał jej wszystkie udziały! Elowen zmarszczyła brwi. Wyjaśniła: — Zabierasz mi moje udziały? — To ja sfinansowałem firmę — wyjaśnił Julian. — Dałem ci te udziały, więc mogę je odebrać. W ramach ugody rozwodowej otrzymasz pięć milionów dolarów, a ja pokryję rachunek szpitalny twojej matki do dnia dzisiejszego. Elowen wzięła głęboki oddech. Owszem, nie zainwestowała w firmę kapitału, ale włożyła w nią mnóstwo krwi, potu i łez. Zareagowała: — Może to i prawda, ale nie możesz zaprzeczyć, jak bardzo przyczyniłam się do sukcesu firmy. — Kto tak twierdzi? Jesteś tylko zwykłą projektantką biżuterii. Mój syn może bez trudu zatrudnić inną. Dostałaś stanowisko dyrektorskie tylko dlatego, że jesteś żoną Juliana! — powiedziała Eleanor Vance ostrym tonem. Niechęć Eleanor do Elowen wynikała z wyborów inwestycyjnych Juliana. Zawsze chciała, by inwestował w filmy i nieruchomości, a nie w biżuterię. Jednak Elowen zawsze marzyła o byciu projektantką, więc Julian stworzył firmę jubilerską dla niej. Skoro Elowen i jej teściowa nie były w najlepszych stosunkach, nie zdziwiło jej, że starsza pani Vance stanęła po stronie kochanki Juliana. Elowen czytała kolejne warunki umowy. Gdy skończyła, skrzywiła się i powiedziała: — Chcesz, żebym zrzekła się wszelkich praw do moich poprzednich projektów? Mimo że to moje dzieła? — To projekty firmy, Elowen. Jako pracownik, wszystko, co stworzyłaś, należy do firmy — poprawił ją Julian. — Poza tym, Elowen, będziesz musiała zostać zwolniona. — Oboje wiemy, że w naszej sytuacji to by nie zadziałało — opisał. — Następna część ugody obejmuje sto tysięcy dolarów rekompensaty za twoje zwolnienie. — Przemyśl to, Elowen. Po tym nie będziemy mieli ze sobą nic wspólnego — podsumował Julian. — Ja pójdę dalej ze swoim życiem i ty też powinnaś. „To wciąż boli”, myślała Elowen. Bez względu na to, jak bardzo się starała o tym nie myśleć, ból wciąż tkwił w jej sercu. Przyznała jednak Julianowi rację. Nawet jeśli czuła, że nie zapłacono jej wystarczająco za jej projekty, chciała tego. To była okazja, by przeciąć wszelkie więzi z Julianem i jego rodziną. Elowen wzięła głęboki oddech. Zamknęła oczy i skupiła się na swoim gniewie. Julian wywołał u niej stres emocjonalny i pchnął ją na podłogę dla swojej kochanki. Spowodował jej poronienie. Kiedy Elowen otworzyła oczy, po jej twarzy spłynęła łza. Patrząc prosto w oczy Juliana, powiedziała z przekonaniem: — Żałuję wszystkiego. Żałuję, że cię kochałam i że wyszłam za ciebie. Masz rację. Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego. Nienawidzę cię. Tak będzie lepiej. Zauważyła szok na twarzy Juliana. Nie dała mu jednak szansy na reakcję. Podpisała swoje nazwisko pod wszystkimi kopiami ugody. Julian po chwili z zakłopotaniem podał jej czek, który Elowen wcisnęła do torebki. Wstała z miejsca i zażądała: — Teraz zapłać rachunki szpitalne, Julian. Od dzisiaj jesteśmy obcymi ludźmi. Zostawiając Juliana i Eleanor, Elowen poszła prosto na OIOM. Jej klatka piersiowa zaciskała się z bólu po spotkaniu z mężem. Jednak w chwili, gdy zobaczyła matkę, poczuła ulgę. Zapłakała. Rzeczywiście, jej matka była przytomna i nie była już podłączona do respiratora. Genevieve uniosła ręce, wyciągając je w stronę Elowen. — El… — Genevieve próbowała coś powiedzieć, ale nie wydobył się żaden dźwięk. — Leż spokojnie, mamo. Spokojnie — powiedziała Elowen, obejmując matkę. — Jestem tutaj. Jestem przy tobie. Nie zostawię cię. Wkrótce wyzdrowiejesz. Znowu będziemy razem. Za plecami Elowen lekarz wyjaśnił: — Skoro dopiero co odłączyliśmy ją od respiratora, odzyskanie głosu zajmie kilka dni. — Wyjaśniliśmy jej już, co się stało. Jak na razie reaguje, potakuje głową i płacze. Więc rozumie swoją sytuację. Potrzebuje po prostu więcej czasu, by odzyskać siły — dodał lekarz. Elowen trzymała matkę za rękę. W tym momencie pomyślała, że wszystko będzie dobrze. Straciła męża i dziecko, ale odzyskała matkę. Uznała, że to sposób niebios na zrekompensowanie jej strat, a matka była dla niej kimś więcej niż wystarczającym. Podczas gdy łzy wciąż płynęły jej po policzkach, Elowen szepnęła: — Dziękuję! Dziękuję za powrót mojej matki do zdrowia. *** Kilka godzin później. — Pani Vance… — Proszę, niech pan mnie tak nie nazywa. Julian i ja już się rozwiedliśmy — wyjaśniła Elowen doktorowi Vaughanowi. — Och, przykro mi to słyszeć — odpowiedział lekarz. Na korytarzu przed salą OIOM doktor Vaughan omawiał plan leczenia Genevieve: — Zaczniemy podawać pani matce dietę lekkostrawną: wodę i pokarmy żelowe, ale większość składników odżywczych wciąż będzie dostarczana dożylnie. Bardzo martwi mnie jednak kwestia rehabilitacji. Chociaż oferujemy podstawową pomoc, nasz szpital nie jest w pełni wyposażony. Zdecydowanie zalecamy przeniesienie opieki nad pani matką do Sterling Memorial Center. Mają tam najlepszych lekarzy i nowoczesny sprzęt. Słysząc sugestię lekarza, Elowen odpowiedziała: — Myślę, że to też dobry pomysł. Gdy lekarz wyszedł, Elowen odebrała telefon od Isli. Ta powiedziała: — Elowen, jak mogłaś mi to zrobić? Czy nie zdajesz sobie sprawy, że mogę zostać wyrzucona z pracy za to, że opuściłaś szpital? — Isla, nie wyrzucą cię. Podpisałam oświadczenie — odpowiedziała Elowen. — Wysłałam ci wszystkie szczegóły SMS-em. Moja mama się obudziła. Potrzebuje mnie. — Nie, nie o to chodzi! Szef mnie zwolni! Byłaś pod moją opieką! — powiedziała Isla, udając płacz do telefonu. — Szef? — dopytała Elowen. — Masz na myśli Alarica Sterlinga? Nie bądź głupia, Isla. Dlaczego miałby to zrobić? — On… on… — Po drugiej stronie Elowen usłyszała męski głos rozmawiający z Islą i domyśliła się, że to Alaric. Gdy Isla wróciła do telefonu, powiedziała: — Pan Sterling powiedział, że wrócił do szpitala, by odebrać przysługę, którą mu obiecałaś. „Przysługę?”. Pomyślała Elowen. Przypomniała sobie ich rozmowę z poprzedniej nocy. — Och, rozumiem. — Elowen przełknęła ślinę. — Nie uciekam. Musiałam po prostu zobaczyć się z mamą. W tej chwili, Isla, ona jest wszystkim, co mi zostało. Zanim Elowen zdążyła zareagować, Alaric przejął telefon. Jego głos był niski, gdy powiedział: — Spotkaj się ze mną w The Grand Meridian za pół godziny. To ważne. *** Pół godziny później Elowen siedziała przy stoliku naprzeciwko Alarica Sterlinga. Jak zwykle Alaric wyglądał na kogoś, z kim należy się liczyć, mimo że siedział na wózku inwalidzkim. Był niesamowicie przystojny. Jego twarz była bardzo symetryczna, z ostro zarysowaną linią szczęki, długim, prostym nosem i przenikliwymi szarymi oczami. Jednak mimo obdarzenia go taką urodą, roztaczał wokół siebie władczą aurę. Jego spojrzenie było intensywne i niezachwiane, odzwierciedlając siłę charakteru. Usłyszał o wszystkim, co przydarzyło jej się tego dnia: o podpisaniu papierów rozwodowych, o obudzeniu się matki i o potencjalnym przeniesieniu jej do innego szpitala. Odpowiedział: — Polecę mojemu asystentowi zorganizować przeniesienie twojej matki do Sterling Memorial Center tak szybko, jak to możliwe. — To nie musi być natychmiast. Moja mama nie będzie gotowa na rehabilitację przez najbliższe kilka dni — powiedziała Elowen. — Ale jestem bardzo wdzięczna za twoją pomoc. Na pewno odwdzięczę ci się za twoją dobroć. — Potrzebuję od ciebie tylko jednej przysługi — powiedział Alaric. Wyglądał w tym momencie na niewzruszonego, nie zdradzając swoich myśli. — Tak, o co chodzi? O cokolwiek — zaoferowała chętnie Elowen. Alaric spojrzał Elowen prosto w oczy i oświadczył: — Gdy twój rozwód zostanie sfinalizowany, wyjdź za mnie. Elowen oniemiała, a jej oczy rozszerzyły się z szoku. — Co… co takiego? —

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5 – Po poronieniu: Poślubiłam rywala mojego byłego męża | Czytaj powieści online na beletrystyka