Gdy Elowen czekała w samochodzie ślubnym, jej pierścionek zaręczynowy zupełnie ją urzekł. Delikatny różowy klejnot lśnił blaskiem. Każdy odblask światła, niczym maleńka gwiazda, tańczył na jego idealnie oszlifowanych powierzchniach, tworząc hipnotyzujący spektakl jasności.
— Nasycenie jest piękne — zauważyła Genevieve. Siedziała z Elowen przez całą drogę z hotelu Marriot do Sanktuarium św. Judy w
















