Evangeline:
— Mamusiu, nie mogę iść z tobą? — zapytała Seraphina, wydymając wargi, co sprawiło, że moje serce wezbrało na widok jej niewinności. Uwielbiałam ten jej gest, zwłaszcza że przypominał mi mnie samą z dzieciństwa. Często dąsałam się, gdy nie dostawałam tego, czego chciałam, i choć rzadko to działało, widziałam, że córka odziedziczyła to po mnie.
Uśmiechnęłam się i pokręciłam głową, patrz
















