Cillian:
— Gdzie ty się, do cholery, wybierasz? — zapytałem, mrużąc oczy na Giselle, która kierowała się do samochodu, gdy ja właśnie wychodziłem z domu do pracy. Nie byłem głupi, wiedziałem, że o tak wczesnej porze nie ma nic do załatwienia.
Często zdawało jej się zapominać o tym, że doskonale wiem, dokąd chodzi, a dokąd nie. Nauczyłem się o tym pamiętać i zachowywać ostrożność po wszystkich nume
















