Evangeline:
„Dokąd się wybierasz?” – zapytała mama, mrużąc brwi w konsternacji. Westchnęłam, nie chcąc o tym rozmawiać. I tak by nie zrozumiała, bez względu na to, czy próbowałabym jej to wyjaśnić, czy nie. Nic by do niej nie dotarło, dlatego rozmowa na ten temat w tej chwili była ostatnią rzeczą, na jaką miałam ochotę.
„Jadę do rodziców Cilliana, czas, aby dowiedzieli się o swojej wnuczce. Pora,
















