Punkt widzenia Dantego:
Wycie!!!
Echo mojego własnego głosu przetoczyło się przez las, trzęsąc liśćmi i uciszając wiatr.
„RENEGACI!!!”
To słowo rozległo się nad posiadłością niczym uderzenie gromu.
Panika poruszyła się w powietrzu niczym nadciągająca burza. Słyszałem chaos rozrywający ciszę tuż za murami — krzyki wojowników, szum pospiesznych kroków i odległy płacz przerażonych dzieci eskortowanyc
















