Perspektywa Dantego:
Szybko zaniosłem ją do naszej sypialni i położyłem na jedwabnej pościeli.
Świece w kinkietach migotały gwałtownie, gdy kładłem ją drżącymi rękami. Jej skóra była zbyt blada, oddech zbyt płytki, a ten zapach – ten przeklęty zapach starej magii wciąż unosił się w powietrzu niczym klątwa.
Nie mogłem zmarnować ani sekundy więcej.
– Mirella! – ryknąłem, uderzając w drzwi tak mocn
















