Słońce późnego poranka rzucało złote odcienie na ogród, mieniąc się w płatkach rzadkich niebieskich róż pokrytych rosą. Minęło kilka dni, odkąd nabrałam sił, by zajść tak daleko, ale dzisiaj w końcu ponownie weszłam do ogrodu z Dantem u boku.
Jego ciepła dłoń spoczywała delikatnie na moich plecach, prowadząc mnie powoli po kamiennej ścieżce. Moje nogi wciąż były nieco słabe, ale świeże powietrze i
















