Powrót do punktu widzenia Elary:
Zaczęło się od koszmaru.
Ciemność wyrosła przede mną, gęsta i dławiąca.
Biegłam przez pole bitwy przesiąknięte krwią i wrzaskami. Ogień lizał niebo, popiół i dym dusiły powietrze wokół mnie. Widziałam go — Dantego — stojącego dumnie pośrodku tego wszystkiego, odzianego w czerń, z jego srebrnymi oczami płonącymi czymś przerażającym.
Mocą.
Tego rodzaju, który sprawia
















