Poranne słońce dopiero zaczynało wychylać się zza wzgórz, gdy związałam włosy i ponownie wyszłam na plac treningowy.
Minęło zbyt dużo czasu.
Powietrze było rześkie, przesycone zapachem pokrytej rosą trawy i słabym śladem wilków, które zdążyły już rozpocząć ćwiczenia. Wojownicy poruszali się z precyzją po polanie, ich kroki ciężko uderzały o ziemię, a w porannej ciszy niosły się odgłosy ciosów i st
















