Garret dawno wyszedł, podobnie jak zawartość kubka Nicole.
Wpatrywała się z tęsknotą w puste drzwi, przez które jakiś czas temu wyszła Marisol, a z jej ust wydobyło się westchnienie.
Jej wilczyca ostatnio stała się bardziej opiekuńcza wobec Marisol. Jakby wyczuwała, że coś jest nie tak. Ona też to czuła, ale Marisol uparcie obstawała przy swoim.
Przeszedł ją dreszcz, gdy przypomniała sobie przeraż
















