Zemsta Smoczego Sztyletu: Wyrzutek jest trylionerem

Zemsta Smoczego Sztyletu: Wyrzutek jest trylionerem

Autor: Julian Vesper

Rozdział 10: Kogo nazywasz śmieciem?
Autor: Julian Vesper
18 lip 2026
Następnego ranka Silas i Vivienne udali się do Klubu Indigo w towarzystwie Scarlett Hayes, asystentki biznesowej Thorne'ów. Spotkanie w Klubie Indigo zostało zaaranżowane przez Marcellę z Grupy Zenithcrest. Celem było omówienie podziału udziałów inwestycyjnych w Projekcie Ekologicznym Sundrop. Projekt Ekologiczny Sundrop miał czterech głównych udziałowców: Marcellę z Grupy Zenithcrest, Vivienne z Grupy Thorne, Viktora z Grupy Vortex oraz Perry'ego Ashforda z Everest Estates. Ostatnio pojawiły się nieporozumienia dotyczące redystrybucji inwestycji i klasyfikacji funduszy projektowych. Marcella z Grupy Zenithcrest stała na stanowisku, że Projekt Ekologiczny Sundrop powinien być traktowany jako jednolity podmiot. Wszelkie zmiany w ustalonym wcześniej planie rozwoju prawdopodobnie doprowadziłyby do zaciekłej konkurencji i niepotrzebnych wewnętrznych walk między czterema stronami. Aby rozwiązać te kwestie, zaplanowano spotkanie w Klubie Indigo, obiekcie rekreacyjnym należącym do Grupy Zenithcrest. To właśnie w Klubie Indigo Marcella zbudowała swoje imperium. Ta legendarna kobieta w świecie biznesu Brightwell dokonała licznych zdumiewających cudów, odkąd się tu pojawiła. W ciągu zaledwie pięciu lat skonsolidowała różne rozproszone zasoby rekreacyjne w Brightwell, przechytrzyła Viktora w pięciu bezpośrednich konfrontacjach i ostatecznie doprowadziła do zawarcia paktu o nieagresji. Dzięki nieustannej walce zbudowała w Brightwell swoje obecne imperium branży rekreacji ekologicznej o nazwie Grupa Zenithcrest. Marcella była dominująca, niezwykle utalentowana i posiadała niezrównaną urodę — była postacią niczym królowa w świecie biznesu Brightwell. Niemniej jednak była również znana ze swojej bezwzględności. W pierwszych latach każdy, kto odważył się rzucić wyzwanie jej lub jej organizacji, często marnie kończył. Jej sukces w konkurencyjnym świecie biznesu wynikał nie tylko z bezlitosnych strategii, ale także z jej niezwykle wpływowego i enigmatycznego pochodzenia. Wszystkie siły podziemne w Brightwell trzymały się na dystans. Nawet Viktor, król podziemia w Brightwell, stąpał wokół niej ostrożnie. Około trzydzieści minut później Silas, Vivienne i Scarlett przybyli do Klubu Indigo, położonego u podnóża rozległej góry Azure. Klub był luksusowy i rozległy, z okazałymi udogodnieniami, które przeczyły zwykłej dyskrecji i prywatności prywatnych klubów. Jego imponująca fasada była jasnym odzwierciedleniem wystawnego gustu właścicielki. Klub Indigo szczycił się różnorodnością udogodnień rekreacyjnych: barami, restauracjami, polami golfowymi, salonami gier i strzelnicami. Gdy tylko Silas i pozostali wyszli z parkingu, napotkali znajome twarze: Clarę i Quentina. Towarzyszyli im przyjaciółka Clary, Helena Rossi, oraz Raymond Hampton, spadkobierca Hampton Properties. Silas, niezainteresowany ich obecnością, poprowadził Vivienne i Scarlett w stronę toru do darta i łucznictwa. Marcella zaplanowała poranek jako czas relaksu, pozwalając wszystkim cieszyć się udogodnieniami klubu, a ważne dyskusje zaplanowano na popołudnie. Vivienne, fanka darta, paliła się do gry, a Silas, obojętny na tę aktywność, postanowił towarzyszyć jej na torze. Zaraz po tym, jak wzięli lotki, pojawili się Clara i Quentin. Z kpiącym uśmiechem Quentin podszedł do nich i powiedział: „Witaj, panno Thorne. Słyszałem, że jest pani całkiem biegła w darcie i łucznictwie. Skoro wszyscy tu jesteśmy, może zorganizujemy przyjacielskie zawody, żeby dodać temu dniu trochę emocji?” Vivienne, rozpoznając ich ukryte motywy, odpowiedziała chłodno: „Nie jestem zainteresowana”. W obliczu odmowy Vivienne, Quentin wzruszył lekceważąco ramionami i posłał jej autoironiczny uśmiech. „Dobrze, panno Thorne. Skoro nie jest pani zainteresowana, odpuścimy”. Następnie zwrócił się do Silasa drwiącym tonem: „Ach, racja, dart i łucznictwo są zazwyczaj dla osób wyrafinowanych i elity. Niektórzy pewnie nie mieli nawet okazji spróbować. Panna Thorne prawdopodobnie nie chce z nami rywalizować, bo próbuje zachować dla niego twarz”. Wymieniając spojrzenia z Clarą, Raymondem i Heleną, wszyscy razem wybuchnęli śmiechem. Zuchwała postawa Quentina przed Vivienne wynikała z powiązań Vane'ów z rodziną Ashford, która była właścicielem Grupy Everest i zdołała zaaranżować to spotkanie z Marcellą. Silas poznał, że Quentin i Clara celowo próbują go upokorzyć, ale był zbyt obojętny, by w to wchodzić. Postanowił ich zignorować i skupił się zamiast tego na gościach na torze łuczniczym i jeździeckim. Vivienne, zauważywszy ukryte uszczypliwości wymierzone w Silasa, była wyraźnie poirytowana. „Dobrze, skoro tak bardzo wam zależy, zróbmy zawody” — powiedziała stanowczo. Quentin i pozostali byli zaskoczeni. Początkowo chcieli tylko zawstydzić Silasa. Nie spodziewali się, że Vivienne, sławna postać Brightwell, zgodzi się na rywalizację w darta i łucznictwo. Raymond natychmiast ożył. „Świetnie. Panno Thorne, będę w pani drużynie —” „Nie trzeba” — przerwała Vivienne. „Będę z Silasem”. „Z nim?” — zadrwił Raymond. „Panno Thorne, ktoś taki jak on prawdopodobnie nie ma doświadczenia w takich grach. Jeśli będzie pani z nim w parze, na pewno pani —” Silas zignorował uwagi Raymonda, wziął garść lotek, odwrócił się od tarczy i rzucił nimi od niechcenia. Tarcza znajdowała się w odległości pełnych 65 stóp. „Co on wyprawia? Myśli, że jest na wsi i rzuca kamieniami? Haha...” — szydzili Raymond, Quentin, Clara i pozostali. Standardowy międzynarodowy dystans rzutu lotką wynosił 8 stóp. Próba Silasa z odległości 65 stóp była nie tylko nietypowa; była niedorzeczna! Clara patrzyła na niezdarną próbę Silasa z pogardą, myśląc: „Silasie, bez względu na to, jak bardzo starasz się zaimponować, nie doczekasz się u mnie kolejnego spojrzenia! Ty, nikt, próbujesz rywalizować w wyrafinowanej grze, jaką jest dart, z Raymondem i jego towarzystwem? Po prostu sam wystawiasz się na pośmiewisko!” Gdy Quentin, Raymond i inni kontynuowali drwiny, obserwatorzy na torze do darta zamarli z wrażenia. „Czy to się dzieje naprawdę? Piętnaście lotek z 65 stóp i wszystkie trafiły w sam środek!” „I nawet nie spojrzał na tarczę!” „Co za strzelec!” Quentin i pozostali oniemieli. Po otrząśnięciu się z początkowego szoku, Clara prychnęła: „Po prostu miał szczęście. Gdyby to były prawdziwe zawody, czy mógłby zagwarantować, że każdy rzut byłby tak celny? Heh —” Zanim Clara zdążyła skończyć, Silas od niechcenia rzucił pozostałymi dziesięcioma lotkami, z tej samej odległości 65 stóp, w dziesięć różnych tarcz. Wszystkie dziesięć lotek uderzyło w sam środek każdej z dziesięciu tarcz, zdobywając po pięćdziesiąt punktów na każdej. „Szczęście? To nie jest szczęście! Śmiecie!” Clara, kipiąc ze złości, warknęła: „Silas, kogo nazywasz śmieciem?” „Nie wskazałem konkretnej osoby jako śmiecia” — odpowiedział chłodno Silas, zerkając na Quentina i pozostałych. „Miałem na myśli, że wy wszyscy jesteście śmieciami!” Scarlett nie mogła powstrzymać śmiechu. Wargi Vivienne wygięły się w blady uśmiech, gdy obserwowała Silasa. „Silas, nieważne jak dobrze ci idzie, wciąż nie jesteś z naszej ligi! Nigdy nie będę cię uważać za kogoś więcej!” — odparowała wściekle Clara. Silas zignorował ją i posłał Quentinowi i Raymondowi pogardliwe spojrzenie. „Nadal chcecie rywalizować?” Jak mogli w ogóle rywalizować po czymś takim? Raymond i inni stali tam, nie wiedząc, co odpowiedzieć. Precyzja Silasa była tak wyjątkowa, że mógł trafiać w dziesiątkę z zamkniętymi oczami, co wprawiło ich w osłupienie i frustrację. Ich próba popisania się i poniżenia Silasa obróciła się przeciwko nim w spektakularny sposób. Vivienne, zaskoczona nieoczekiwanymi umiejętnościami Silasa, poczuła iskrę satysfakcji, ale zachowała opanowanie. „Panie Vane, czy życzy pan sobie kontynuować?” Quentin, płonąc z gniewu, planował upokorzyć Silasa, a skończyło się na tym, że sam został całkowicie zdeklasowany. Był wściekły ponad miarę! Nie chcąc tak tego zostawić, zaproponował: „Panno Thorne, ten pokaz z lotkami to była tylko imprezowa sztuczka. Skoro wszyscy tu jesteśmy, zabawmy się naprawdę. Może zawody w jeździectwie i strzelectwie? To sport, który naprawdę wymaga umiejętności, a wątpię, czy niektórzy tutaj kiedykolwiek siedzieli na koniu”. Mówiąc to, rzucił Silasowi wyzywające spojrzenie. Vivienne przejrzała zamiary Quentina i miała zamiar go zbyć, ale Silas odezwał się pierwszy. „Panno Thorne, skoro niektórzy tak bardzo nalegają na rywalizację, to zróbmy to” — powiedział bezpośrednio Silas.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 10: Kogo nazywasz śmieciem? – Zemsta Smoczego Sztyletu: Wyrzutek jest trylionerem | Czytaj powieści online na beletrystyka