Zemsta Smoczego Sztyletu: Wyrzutek jest trylionerem

Zemsta Smoczego Sztyletu: Wyrzutek jest trylionerem

Autor: Julian Vesper

Rozdział 2: Ciężki cios
Autor: Julian Vesper
24 lip 2026
Silas opuścił miejsce chaosu taksówką i udał się do siedziby Grupy Lucchese. Grupa Lucchese była w trakcie obchodów corocznego przyjęcia noworocznego. Przed budynkiem stał sznur luksusowych samochodów, a świąteczne dekoracje rozświetlały okolicę, tworząc radosną atmosferę. Wewnątrz lobby mieszał się tłum wybitnych osobistości z Brightwell. Silas, ubrany w codzienne ubranie, wyglądał nie na miejscu wśród elegancko wystrojonych gości. Mimo jego niepozornego wyglądu, odźwierny wpuścił go do środka. W dzisiejszym świecie wielu bogatych młodych ludzi lubi ubierać się skromnie, by wtopić się w tłum, co sprawia, że trudno odróżnić zamożnych od tych mniej majętnych wyłącznie na podstawie wyglądu. Silas skierował się prosto do stołu z bufetem w wielkiej hali. Po wyczerpującym locie był głodny jak wilk. Ignorując ciekawskie spojrzenia innych gości, nałożył na talerz solidną porcję jedzenia, chwycił dwa kieliszki czerwonego wina i zaczął jeść z wielkim entuzjazmem. „Czy ten facet przyszedł tu tylko po to, żeby się najeść i napić?” „Myślałem, że to jakiś młody człowiek z wpływowej rodziny, który udaje skromnego na przyjęciu Lucchese”. „Spójrzcie na niego — je, jakby nigdy w życiu nie widział posiłku”. „Pewnie jakiś naciągacz niskiej klasy, próbujący wkręcić się na imprezy wyższych sfer, licząc na łut szczęścia”. „Dlaczego ten oszust w ogóle tu jest? Ktoś powinien kazać obsłudze poinformować menedżera Lucchese i go wyrzucić!” ...... Nie minęło dużo czasu, a Silas przyciągnął uwagę biesiadników. Chris Lucchese, główny lokaj rodziny Lucchese, podszedł do Silasa pośród szeptów dezaprobaty. Widząc Silasa pochłaniającego jedzenie, twarz Chrisa wykrzywiła się w irytacji. „Szanowny panie, czy mógłby mnie pan poinformować, czy został pan zaproszony przez Grupę Lucchese na to noworoczne wydarzenie?” Silas kontynuował jedzenie dużego steku, zerkając na chwilę w górę: „Nie zostałem zaproszony przez Lucchese. Jestem narzeczonym Clary, przybyłem, by dopełnić naszych zaręczyn”. Jego oświadczenie wywołało natychmiastowe poruszenie i niedowierzanie! A więc to jednak zwykły darmozjad! Jak on śmie twierdzić, że jest narzeczonym Clary! To absolutny absurd! Clara, uderzająco piękna prezes Grupy Lucchese, była kluczową postacią w świecie biznesu Brightwell. Bogaci zalotnicy, wpływowi urzędnicy i majętni kawalerowie walczący o jej uwagę mogliby wypełnić połowę miasta. A tutaj zjawia się ten człowiek, w znoszonych, codziennych łachach, jedząc jak uliczny żebrak i rzucając takie roszczenia na prestiżowym przyjęciu noworocznym Lucchese! „Jak śmiesz!” — głos Chrisa był lodowaty. „Ty bezczelny głupcze, tym razem puszczę płazem twoją ignorancję. Wyjdź natychmiast, albo pożałujesz!” Goście w sali patrzyli na Silasa z drwiną, wybuchając gromkim śmiechem. „Czy ten facet postradał zmysły? Wyadywać takie bzdury na balu Lucchese?” „Jak pani Lucchese mogłaby mieć tak niegodnego narzeczonego?” „Powinien dobrze przyjrzeć się sobie w lustrze! Jakie to żałosne, haha...” Silas, wciąż przeżuwając stek, spojrzał na kpiące twarze wokół niego. Posłał Chrisowi zirytowane spojrzenie i powiedział: „Kim ty jesteś, żeby kazać mi wychodzić? Jestem narzeczonym Clary. Niech tu wyjdzie, żebym mógł z nią porozmawiać”. Chris, na moment oszołomiony, odpowiedział z furią: „Dzieciaku, jeśli chcesz wiedzieć, kim jestem, to ci powiem! Jestem Chris Lucchese, główny lokaj rodziny Lucchese!” Silas przerwał na chwilę, a na jego ustach pojawił się lekki uśmieszek: „Och? Chris? Więc jesteś jednym z naszych. Idealnie. A teraz zaprowadź mnie do mojej narzeczonej”. „Cholera! Ten facet jest nie tylko biedny, ale i kompletnie niespełna rozumu!” — goście w sali nagle ożywili się jeszcze bardziej. „Jak on śmie nazywać pana Chrisa, głównego lokaja Lucchese, po imieniu! Co za tupet!” „Wszyscy wiedzą, że pan Chris jest ekspertem sztuk walki. Mało kto w Brightwell odważyłby się mu rzucić wyzwanie”. „Wygląda na to, że ten dzieciak zaraz zostanie stąd wyleci na zbity pysk!” Chris parsknął: „Dzieciaku, czy masz odwagę powtórzyć to, co przed chwilą powiedziałeś?” Silas spojrzał na Chrisa ze zdziwieniem. „Co? Wygląda na to, że masz problemy ze słuchem. Jestem twoim przyszłym pracodawcą. Nie rozumiesz, co do ciebie mówię?” Uwaga Silasa wywołała kolejną salwę śmiechu wśród gości. „Ten gość jest niesamowity”. „On naprawdę uważa się za część rodziny Lucchese? To komiczne...” W tym momencie twarz Chrisa przybrała głęboki odcień czerwieni z wściekłości. Ryknął: „Masz ikrę, dzieciaku!” Publiczna zniewaga ze strony kogoś takiego, i to przed tyloma ważnymi osobistościami Brightwell, była nie do zaakceptowania. Chris wyprowadził potężny cios w stronę Silasa. Włożył w ten atak całą swoją siłę! Silas na moment zastygł, patrząc na Chrisa z osłupieniem. Serio? Lokaj odważa się uderzyć swojego przyszłego pracodawcę? Czy on próbuje zostać wyrzucony z pracy? Gdy pięść Chrisa pędziła w jego stronę, Silas od niechcenia ją sparował. Chris natychmiast poczuł się tak, jakby jego pięść uderzyła w litą, stalową ścianę. Zatoczył się do tyłu o kilka stóp. Silas spojrzał na Chrisa z pogardą i pokręcił głową. Śmiech w sali zamienił się w zszokowane westchnienia. Główny lokaj Lucchese, Chris, został bez wysiłku powalony przez tego pozornie nieznaczącego młodzieńca! Nikt nie spodziewał się, że ten z pozoru zagubiony chłopak posiada takie umiejętności. Chris również był głęboko zdumiony. Włożył w ten cios całą swoją moc! Był pewien, że niewielu w Brightwell zdołałoby to wytrzymać. A jednak ten dzieciak skontrował go bez najmniejszego trudu! „Czy to był tylko fart, czy byłem zbyt nieostrożny?” W tym momencie do sali wpadło kilkunastu ochroniarzy Grupy Lucchese z pałkami elektrycznymi. „Co się dzieje, Chris?” Chris, wciąż wściekły, wskazał na Silasa i rozkazał: „Ten łajdak odważył się zrobić scenę na naszym przyjęciu. Zwiążcie go i połamanie mu nogi!” Ochroniarze natychmiast otoczyli Silasa. Silas westchnął, rozumiejąc intencje Grupy Lucchese. „Już ogłosiłem, że jestem ich przyszłym pracodawcą, a oni wciąż nasyłają na mnie tych niskich lotów zbirów, żeby mnie nękali”. Chcecie przetestować moje umiejętności? Dobrze, zobaczmy, na co was stać! Gdy ochroniarze unieśli pałki, by zaatakować Silasa, jakaś postać nagle przemknęła obok nich. W ułamku sekundy poczuli potężne uderzenia w szyje. W ciągu kilku sekund strażnicy leżeli nieprzytomni na podłodze. Silas zerknął na stertę ochroniarzy i powiedział: „Jesteście zbyt słabi!” Widok ten sprawił, że wszyscy w sali zaczęli krzyczeć z przerażenia. Co się właśnie stało? Nikt nie widział tego wyraźnie. Chris, obserwując to z boku, zmarszczył brwi. Ten dzieciak nie jest zwykłym człowiekiem! W tym momencie z zewnątrz wpadła kolejna grupa ochroniarzy, gotowa dołączyć do walki. Władczy głos przeciął chaos: „Dosyć! Co wy wyprawiacie?” W sali zapadła cisza, gdy wszyscy odwrócili się, by zobaczyć oszałamiającą młodą kobietę schodzącą po schodach z drugiego piętra. Kobieta była smukła i pełna gracji, o twarzy niezwykłej urody. Jej bystre oczy lśniły chłodną, królewską pewnością siebie. To była Clara, prezes Grupy Lucchese!

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2: Ciężki cios – Zemsta Smoczego Sztyletu: Wyrzutek jest trylionerem | Czytaj powieści online na beletrystyka