Niegdyś ciepła i gościnna atmosfera sali balowej w jednej chwili ustąpiła miejsca lodowatej ciszy!
Każdy obecny w pomieszczeniu poczuł namacalny chłód, który towarzyszył pozornie obojętnym uwagom Alarica.
Nogi pod Jeffreyem się ugięły i osunął się na ziemię, oszołomiony.
Clara trzęsła się niekontrolowanie, przytłoczona nagłą falą zawrotów głowy.
Rodzina Lucchese i wszyscy goście nagle odzyskali czujność, uświadamiając sobie kluczowy fakt: rodzina Thorne miała silne powiązania z Silasem!
Czy nie doceniliśmy prawdziwej siły Sterlingów?
Wygląda na to, że Sterlingowie mogą być znacznie potężniejsi, niż początkowo sądziliśmy.
Jeśli pan Thorne senior i panna Thorne publicznie wspierają Silasa, oznacza to, że Sterlingowie są prawdopodobnie jeszcze bardziej wpływowi niż Thorne'owie!
Ta myśl zaszczepiła w rodzinie Lucchese głębokie poczucie grozy.
Brightwell huczało od plotek na temat dojścia Alarica do władzy.
Mówiono, że jego ręce są tak samo splamione jak ręce Viktora Kaine'a, króla podziemia w Brightwell.
Przez lata każdy, kto odważył się wejść w drogę Thorne'om, znikał bez śladu.
Gdyby Alaric naprawdę zdecydował się wyeliminować Vane'ów i Lucchese'ów, nie musiałby nawet kiwnąć palcem.
Wystarczyłby jego szept, by chmara drugorzędnych rodzin z Brightwell rzuciła się na Lucchese'ów, rozrywając ich na strzępy bez pozostawiania jakichkolwiek dowodów.
„Co powinniśmy zrobić? Ten dzieciak jest powiązany z Thorne'ami. To przechodzi ludzkie pojęcie!”
„Panna Thorne i pan Thorne wspierają go tak otwarcie, że mogą nawet zniszczyć Lucchese'ów i Vane'ów!”
„Gdybym wiedział, zaprzyjaźniłbym się z tym chłopakiem, żeby zyskać przychylność Thorne'ów!”
Stosunek gości do Silasa zmienił się diametralnie. Instynktownie odsunęli się od Lucchese'ów i zbliżyli do Silasa i Thorne'ów, a ich twarze wyrażały teraz służalczy podziw.
Alaric jasno dał do zrozumienia: Silas miał władzę, by decydować o losie Lucchese'ów i Vane'ów!
Jeśli Silas miałby żywić urazę za ich wcześniejsze drwiny, konsekwencje mogłyby być opłakane.
Jeffrey leżący na podłodze, Clara wciąż w szoku oraz przerażeni krewni i przyjaciele Lucchese'ów patrzyli na Silasa z mieszanką strachu i rezygnacji, jakby oczekiwali na wyrok.
Chłopak, którym gardzili, był teraz w pozycji, by decydować o ich przeznaczeniu.
Silas wziął serwetkę od przechodzącego kelnera, wytarł ręce i rzucił ją lekceważąco przed Quentina.
Z pogardliwym uśmiechem powiedział: „Zostaw to. Ludzie tacy jak ty nie są warci mojego czasu”.
Z piersi Lucchese'ów wyrwało się zbiorowe westchnienie ulgi.
Zaraz potem nastąpił zimny, kpiący uśmiech Alarica. „Skoro pan Sterling woli nie zadawać się z waszymi nieistotnymi osobami, Thorne'owie darują wam na dzisiaj.
„Czy myśleliście, że możecie obrazić gościa rodziny Thorne i ujść płazem?
„Mam jak najgorsze mniemanie o niewdzięcznikach i oportunistach pozbawionych honoru!
„Wy, Lucchese'owie, nie tylko nie potraficie docenić wsparcia, jakiego dziadek pana Sterlinga udzielił wam w odpowiednim czasie, ale jeszcze macie czelność go poniżać!
„Jesteście niczym więcej niż bezdusznymi, marnymi intrygantami. Czy naprawdę sądziliście, że przyszedłbym tutaj składać wam życzenia?
„Jesteście bandą aroganckich głupców, stertą śmieci! Jeśli jeszcze raz odważycie się przekroczyć granicę, unicestwię zarówno Lucchese'ów, jak i Vane'ów!”
Słowa Alarica odbiły się echem z potężną siłą, mrożąc krew w żyłach Lucchese'ów i wszystkich obecnych.
W ciągu wszystkich tych lat nikt nigdy nie widział głowy rodziny Thorne w takim gniewie.
Lucchese'owie, sparaliżowani strachem, ledwo mogli wydusić słowo, nie mówiąc już o spojrzeniu Alaricowi w oczy.
W obecności Alarica byli nic nieznaczący.
Gdyby Alaric zdecydował się wykończyć rodzinę Lucchese, byłoby to tak bezproblemowe jak zmiażdżenie mrówki.
Wcześniej patrzyli na Silasa z pogardą, niczym bogacz zbywający żebraka, a ich arogancja sięgała niebotycznych rozmiarów.
Teraz przypominali kwiaty ścięte mrozem, z pochylonymi głowami, zbyt przerażeni, by mówić.
Ta nagła zmiana losu sprawiła, że niegdyś dumni Lucchese'owie wrzeli z goryczy.
Dlaczego akurat Silas stał się szanowanym gościem znamienitych Thorne'ów?
Twarze Jeffreya i Clary wykrzywił grymas głębokiego niepokoju, a ich oszołomienie było niemal namacalne.
Gotowali się z niewypowiedzianej wściekłości, ale byli zbyt zastraszeni, by działać.
Gniew kogoś tak potężnego jak Alaric mógłby zmienić oblicze Brightwell.
Niezadowolenie takiego tytana wykraczało poza to, co Lucchese'owie mogli wytrzymać.
Gdyby od początku wiedzieli, że Silas jest powiązany z Thorne'ami, skwapliwie zgodziliby się na zaręczyny.
Sojusz z Thorne'ami mógłby znacząco podnieść ich status.
Teraz jednak ten nieprzewidziany zwrot akcji sprawił, że Alaric wpisał Lucchese'ów na czarną listę z powodu ich traktowania Silasa.
Clarę wewnętrznie rozpierała frustracja.
Taki spłukany prostak jak Silas był honorowany przez Alarica i Vivienne!
Jakby tego było mało, Silas w jej obecności zachowywał się otwarcie lekceważąco i pogardliwie!
Nie mogła tego znieść.
„Jakim prawem on na mnie patrzy z góry?
„Heh! Tylko popisuje się prestiżem Thorne'ów, żeby zastraszyć innych!
„Bez wsparcia Thorne'ów jest nikim!”
Myśli Clary pędziły. Jej wściekłość przybierała na sile.
Jednak biorąc pod uwagę szansę na współpracę przy Projekcie Ekologicznym Sundrop, zmusiła się do opanowania gniewu.
Postąpiła krok naprzód, skłoniła się i zdobyła na wymuszony uśmiech do Alarica i Vivienne. „Panie Thorne, panno Thorne, proszę przyjąć nasze przeprosiny. To nieporozumienie było niezamierzone. Nie mieliśmy pojęcia, że pan Sterling jest państwa gościem.
„Gdybyśmy o tym wiedzieli, zachowalibyśmy się inaczej”.
Alaric postanowił milczeć.
Widząc brak reakcji, Clara uznała, że jego gniew zelżał.
Zwróciła się do Vivienne z szacunkiem: „Panno Thorne, skoro już wyjaśniliśmy sobie nieporozumienie, czy moglibyśmy przejść do prywatnego pokoju na drugim piętrze?
„Chciałabym omówić z panią Projekt Ekologiczny Sundrop. Rodzina Lucchese jest bardzo zainteresowana zainwestowaniem i wkładem w jego rozwój”.
Vivienne nawet nie spojrzała na Clarę. Jej głos był lodowaty. „Jestem zajęta!”
Clara zamarła, a jej twarz spłonęła rumieńcem upokorzenia.
Zostać odrzuconą przez Vivienne na oczach tak wielu prominentnych osobistości z Brightwell było niezwykle żenujące.
Vivienne podeszła do Silasa, wlepiając w niego wzrok.
W tamtej chwili Silas poczuł się, jakby był oceniany przez drapieżną bestię; przeszedł go dreszcz.
Vivienne pod każdym względem — wzrostu, sylwetki, urody i aparycji — znacznie przewyższała Clarę.
Szczególnie te uderzająco piękne oczy, które teraz spoglądały na niego z intensywnym skupieniem.
Serce Silasa zabiło szybciej.
„Silas, chcę, żebyś został moim..."
















