Zemsta Smoczego Sztyletu: Wyrzutek jest trylionerem

Zemsta Smoczego Sztyletu: Wyrzutek jest trylionerem

Autor: Julian Vesper

Rozdział 7: Jakie byłoby moje stanowisko?
Autor: Julian Vesper
18 lip 2026
Słysząc słowa Vivienne wypowiedziane z kuszącą pewnością siebie, Silas instynktownie mocniej chwycił się za kołnierzyk. Zrobił to tak, jakby chciał milcząco zadeklarować Vivienne: „Mam swoje standardy. Nie zaakceptuję byle kogo, kto rzuca mi się w ramiona...”. Ten nieoczekiwany obrót wydarzeń oszołomił gości na noworocznym przyjęciu Lucchese'ów. To przecież Vivienne, wielce szanowana wnuczka Thorne'ów, dyrektor generalna Thorne Group i bez wątpienia najpiękniejsza kobieta w Brightwell! Co ona wyrabia? Czy ona naprawdę zamierza...? „Silas, chcę, żebyś został moim chłopakiem!” Policzki Vivienne zapłonęły delikatnym różem, a jej oczy błyszczały, gdy mówiła ze szczerym wzruszeniem. Hala wypełniła się głośnymi westchnieniami i szeptami! Vivienne publicznie deklarowała swoje uczucia do Silasa, mężczyzny, którego Clara przed chwilą porzuciła. Jak ktoś taki jak Silas mógł przyciągnąć uwagę najbardziej pożądanej piękności w Brightwell, jedynej wnuczki Thorne'ów? Clara stała nieruchomo, czując wzbierający niepokój. W tamtej chwili miała ochotę rzucić się na Silasa. To noworoczne przyjęcie powinno być jej chwilą triumfu i bycia w centrum uwagi. Jednak przybycie Silasa zamieniło je dla niej w pasmo upokorzeń! Co bolało jeszcze bardziej, to fakt, że ten sam Silas, którego tak chłodno odrzuciła, był teraz honorowany przez Thorne'ów. A Vivienne otwarcie zadeklarowała mu swoje uczucia na oczach wszystkich. Czy to możliwe, że popełniła tragiczny błąd, kładąc na szalę własną przyszłość? Nie ma mowy! Moja ocena zawsze była trafna! Z wyglądem i manierami Silasa, on na mnie nie zasługuje! Jestem stworzona do wielkich rzeczy, tak jak Marcella, dyrektor generalna Grupy Zenithcrest! Wiem, co się święci. Silas musiał użyć jakiejś sztuczki, by omamić Thorne'ów. Dlatego pan Thorne senior uważa go za szanowanego gościa. Thorne'owie dali się oszukać! Silas, ech! Pewnego dnia, gdy Thorne'owie przejrzą twoje kłamstwa, zostaniesz wyrzucony, zanim się spostrzeżesz! Niemniej jednak ta zdumiewająca scena wprawiła uczestników przyjęcia w całkowite osłupienie. Szczególnie obecnych tam zamożnych spadkobierców. W myślach przeklinali Silasa tysiąc razy. „Co za szczęściarz! Nie wierzę, że Vivienne, dziewczyna naszych marzeń, prosi go, by został jej chłopakiem! Dlaczego ja nie miałem takiego farta?” Mimo prywatnych myśli nikt nie odważył się odezwać nieodpowiednio. Wszystkie oczy były zwrócone na Silasa, pełne mieszanki podziwu i strachu. Prawda była oczywista: niezależnie od przeszłego statusu czy tożsamości Silasa, gdyby został zięciem Thorne'ów, zyskałby ogromny szacunek w całym Brightwell! Jednak miało wydarzyć się coś jeszcze bardziej irytującego. Silas wpatrywał się w Vivienne, której oczy lśniły od silnych emocji, i po chwili wahania odpowiedział: „Nie mogę ci teraz dać odpowiedzi. Porozmawiamy o tym później”. Co do diabła! Całe przyjęcie było bliskie wybuchu chaosu! „Silas, mógłbyś przestać udawać?!” Taki poziom arogancji zasługiwał na to, by go utemperować! Clara była równie zszokowana, jej oczy rozszerzyły się z niedowierzania. Zaledwie chwilę wcześniej publicznie podarł czek na milion dolarów. Teraz, w obliczu Vivienne — kobiety o niemal mitycznej urodzie i statusie — wyznającej mu miłość, Silas miał czelność powiedzieć: „Porozmawiamy o tym później”? „Silas, czy ty sobie ze mnie kpiesz?!” Wszyscy na przyjęciu trwali w stanie oszołomienia i konfuzji. Czy to jakaś iluzja? W codziennym życiu córka Thorne'ów jest niczym mityczne stworzenie — rzadko widywana i emanująca aurą nieosiągalnej gracji. Gdy już się pojawia, zachowuje taki dystans, że odstrasza każdego, kto próbuje się zbliżyć. Samo ujrzenie jej, zobaczenie jej uśmiechu czy krótka rozmowa z nią to jak wygrana na loterii wartej miliardy. A pomysł, by zostać jej chłopakiem? To po prostu nie mieściło się w głowie! Ale co jeszcze ważniejsze: zostając zięciem Thorne'ów, człowiek wynosił się na pozycję ogromnej władzy w Brightwell, stając się niemal władcą! A oto Silas, wygłaszający zuchwałe stwierdzenia, które budzą powszechne oburzenie! Podczas gdy wszyscy spodziewali się, że panna Thorne wpadnie w wściekłość, ona zaskoczyła wszystkich, odpowiadając spokojnym uśmiechem i skinieniem głowy. „Dobrze, poczekam na ciebie”. Co u licha? Co tu się w ogóle dzieje? Mimo skandalicznego zachowania Silasa, wymarzona dziewczyna każdego mężczyzny w Brightwell wciąż jest gotowa to zaakceptować?! Co więcej, wydaje się z tego powodu autentycznie zadowolona! Czy na tym świecie została jeszcze jakaś sprawiedliwość? Gdyby nie zobaczyli tego na własne oczy, nikt by w to nie uwierzył. I żeby absurdu było mało! Silas, pozornie obojętny na uczucia Vivienne i zamieszanie wokół niego, po prostu ruszył w stronę wyjścia. Vivienne, wyglądając na skromną, poszła posłusznie za nim i razem wyszli. Alaric, obserwując tę scenę z rozbawieniem, wybuchnął śmiechem. „Doskonale! Po prostu doskonale! Hahaha...” Następnie, w towarzystwie Andrew i grupy ochroniarzy Thorne'ów, również podążył za nimi! Co się dzieje z zazwyczaj zdystansowanymi Thorne'ami? Czy postradali zmysły? Dlaczego są tak ulegli wobec kogoś takiego jak Silas, kto wyraźnie im ustępuje? Wygląda na to, że częściowa akceptacja Vivienne przez Silasa jest postrzegana przez Thorne'ów jako wielkie zwycięstwo! Clara, stojąc pośród oszołomionego tłumu, poczuła zalewającą ją falę rozpaczy. Działania Silasa były policzkiem dla niej i dla rodziny Lucchese. Jego obojętna reakcja sugerowała, że nawet drogocenna córka Thorne'ów nic dla niego nie znaczy. „Więc gdzie w tym wszystkim jestem ja?” — zastanawiała się Clara. „W porównaniu do najpiękniejszej kobiety w Brightwell, powszechnie uznawanej bogini Vivienne, moje własne pochodzenie i wygląd wydają się nieistotne. Czy Sterlingowie naprawdę urosli w mieście do takiej potęgi? W przeciwnym razie dlaczego Thorne'owie okazywaliby Silasowi taką uległość? Czy naprawdę popełniłam błąd?” „Clara, nie przejmuj się tym. To po prostu idiota, któremu dopisało szczęście!” Quentin, który w końcu podniósł się z podłogi, podszedł do Clary z grymasem na twarzy. „Ten facet musiał użyć jakiejś sztuczki, żeby zyskać przychylność Thorne'ów. Prędzej czy później zostanie zdemaskowany! Dzisiaj ten palant mnie upokorzył, a Vane'owie tak tego nie zostawią! Taki spłukany nikomu — Vane'owie mogliby go zmiażdżyć jednym pstryknięciem palców!”

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 7: Jakie byłoby moje stanowisko? – Zemsta Smoczego Sztyletu: Wyrzutek jest trylionerem | Czytaj powieści online na beletrystyka