Oczy Quentina lśniły entuzjazmem.
Był pewien swoich umiejętności jeździeckich i strzeleckich, przekonany, że nie ma sobie równych nie tylko w Brightwell, ale na całym Złotym Wybrzeżu.
Jego miłość do tych sportów zaczęła się w młodości, a przez lata zgromadził liczne nagrody.
W zeszłym roku zdobył krajowe mistrzostwo amatorów w jeździectwie i strzelectwie dla dorosłych.
Jeśli Silas zgodziłby się na udział, byłaby to idealna okazja, by publicznie go upokorzyć.
„Fantastycznie! Jak chciałbyś rywalizować? Drużynowo czy indywidualnie?” – zapytał Quentin, rzucając Silasowi pogardliwe spojrzenie.
„Poradzę sobie sam. Możesz wybrać, czy to będzie pojedynek jeden na jednego, czy starcie z drużyną” – odpowiedział chłodno Silas.
„Jednak ta konkurencja wydaje się nieco nudna. Jeśli poważnie myślisz o rywalizacji, dodajmy jej pikanterii – załóżmy się!”
Quentin poczuł przypływ zainteresowania. Ten facet zaraz trafi na swój kres, zakładając się o jeździectwo i strzelectwo!
„W porządku! Tak będzie ciekawiej. O co idzie zakład? Panie Sterling, czy jest pan gotowy postawić kilka dolców?” – zaśmiał się, a Raymond, Clara i Helena mu zawtórowali.
Silas spojrzał na Vivienne, po czym kontynuował: „Stawiam cały wkład Thorne’ów w Ekologiczny Projekt Sundrop!”
Ciało Vivienne napięło się, niemal wylała szklankę wody, którą właśnie podniosła.
Drżącymi dłońmi odstawiła ją na stolik kawowy, a jej myśli pędziły. Czy on mówi poważnie?
Całkowita inwestycja Thorne’ów w Ekologiczny Projekt Sundrop wynosi blisko 50 miliardów!
Oferowanie tego jako stawkę w zakładzie jest niczym innym jak szaleństwem.
To nie jest zwykła gra.
Przegrana w tej rywalizacji, kosztująca 50 miliardów, nawet przy naszym ogromnym bogactwie, byłaby poważnym ciosem dla naszych zasobów.
Propozycja Silasa oszołomiła nie tylko Vivienne, ale także Quentina, Raymonda, Clarę i całą resztę.
Czy on naprawdę mówi poważnie?
Inwestycja rzędu 50 miliardów to sprawa daleka od błahostki.
Przewidywano, że przyszłe zyski z projektu będą kolosalne.
Wielu w Brightwell zrobiłoby wszystko choćby za ułamek tej kwoty, co czyniło wysoce nieprawdopodobnym, by Vivienne lub rodzina Thorne’ów zgodzili się na taki zakład, zaproponowany przez Silasa tak lekkomyślnie.
Po chwili zszokowanej ciszy Quentin prychnął w stronę Silasa. „Panno Thorne, on sugeruje zakład o całą inwestycję Thorne’ów w projekt Sundrop. Czy przyjmuje pani te warunki? Czy pan Thorne senior wyraża na to zgodę?”
Vivienne była szczerze rozdarta.
A jednak Silas był wybawcą rodziny Thorne’ów.
Jej dziadek powiedział, że nawet jeśli oznaczałoby to zaryzykowanie całego majątku Thorne’ów, nadal by to rozważyli.
Co więcej, stawką Silasa było „tylko” 50 miliardów zainwestowanych w projekt Sundrop.
Nawet w przypadku porażki, nie byłoby to całkowicie poza granicami rozsądku dla rodziny Thorne’ów.
Zdeterminowana Vivienne zacisnęła szczękę i oświadczyła: „Oczywiście! Jeśli Silas kładzie to na szali, zgadzam się!”
„Ale czy jesteście na tyle odważni, by przyjąć zakład o takiej skali z rodziną Thorne’ów?”
Quentin i pozostali oniemieli.
Vivienne miała rację. Zakład o 50 miliardów przekraczał ich połączone możliwości finansowe.
Widząc ich wahanie, Silas uśmiechnął się nonszalancko. „Nie musicie stawiać aż tyle. Wystarczy 300 milionów w gotówce.”
„Jeśli jesteście zbyt bojaźliwi nawet na tak skromny zakład, to wynoście się stąd i przestańcie ujadać!”
Silas skinął na kilku pracowników obiektu, aby przynieśli umowę zakładu.
Klub Indigo Marcelli, słynący z luksusowych udogodnień i opcji rozrywkowych, świadczył również usługi związane z przyjmowaniem zakładów.
Bogaci klienci często szukali dodatkowych emocji podczas wolnego czasu.
Zazwyczaj prosili klub o prywatną obsługę zakładów i innych aranżacji hazardowych.
Oznaczało to, że do zarządzania podpisywaniem kontraktów, nadzorowania arbitrażu meczów i innych obowiązków administracyjnych wyznaczano wyspecjalizowany personel.
Gdy umowa została sfinalizowana w Klubie Indigo, stawała się prawnie wiążąca.
Niedopełnienie warunków porozumienia prowadziło do egzekucji przez dedykowany zespół klubu.
Reputacja Marcelli w zarządzaniu takimi sprawami była w Brightwell ugruntowana i nikt nie odważył się tam złamać umowy.
300 milionów dolarów?
Quentin zawahał się. Choć Vane'owie mogli sobie pozwolić na taką sumę, postawienie jej w grze było czymś, na co jego ojciec nigdy by nie pozwolił.
Jednak skoro zaszli już tak daleko, wycofanie się teraz oznaczałoby kompromitację w elitarnych kręgach Brightwell.
Na tym szczeblu społecznym utrzymanie reputacji było kluczowe.
Quentin spojrzał na Raymonda, Clarę i Helenę, dając sygnał, że ten zakład dotyczy ich wszystkich.
Każdy musiałby się dołożyć.
Zauważając ich wahanie, Silas zadrwił: „Jeśli jesteście zastraszeni, po prostu się wycofajcie. Jeśli nie udźwigniecie zakładu tej wielkości, przestańcie wygadywać bzdury w mojej obecności.”
Quentin i inni zjeżyli się na myśl o utracie twarzy przed Silasem, którego uważali za kogoś gorszego od siebie.
To tylko 300 milionów dolarów!
Możemy znieść krytykę ze strony naszych rodzin dla ratowania dumy.
Zdeterminowany Quentin powiedział: „Raymond, ja wyłożę 100 milionów.”
Porwany chwilą Raymond dodał: „W porządku, ja dorzucę kolejne 100 milionów. Clara i Helena pokryją pozostałe 100 milionów.”
Clara, początkowo niechętna, poczuła, że nie ma wyboru i musi się zgodzić.
Myśl o byciu gorszą od Silasa była nie do zniesienia.
Wciąż uważała Silasa za nędznika, który nie jest na tym samym poziomie co oni.
Wahanie przy zakładzie o 300 milionów nie miałoby sensu.
„Dobrze, dołożę 50 milionów” – powiedziały przez zaciśnięte zęby Clara i Helena.
Wkrótce personel z działu zarządzania zakładami Klubu Indigo przyniósł umowę obu stronom.
Vivienne zawahała się na moment, ale bezzwłocznie podpisała kontrakt, myśląc: „Silas, mam nadzieję, że nie doprowadzisz mojej rodziny do upadku”.
Quentin, Raymond, Clara i Helena patrzyli na kontrakt z kroplami potu na czołach.
Ich ręce drżały podczas składania podpisów.
Stawki przyciągnęły uwagę wszystkich gości w centrum rzutek i łucznictwa.
Niektórzy szybko porzucili swoje zajęcia, by stać się świadkami rozgrywającego się dramatu.
Zakład o takiej skali był w Klubie Indigo bezprecedensowy.
To, co miało być prostym aktem upokorzenia, przerodziło się w wielkie widowisko.
Quentin żałował tej sytuacji, ale czuł się uwięziony przez własną arogancję.
Mimo wiary we własne umiejętności jeździeckie i strzeleckie, ogromna stawka napawała go lękiem.
Wiedział, że jeśli przegra, ojciec nie rozstanie się łatwo ze 100 milionami dolarów, a on sam może całkowicie stracić swoje kieszonkowe.
Clara była równie pełna obaw.
50 milionów dolarów to dla rodziny Lucchese znacząca kwota.
Jako prezeska Grupy Lucchese, strata takiej sumy mogła ściągnąć na nią surową krytykę ze strony krewnych, a nawet zagrozić jej stanowisku.
Silas obserwował ich niepokój z ukrytym uśmieszkiem.
Nie miał zamiaru poświęcać im więcej uwagi, ale ich powtarzające się prowokacje sprawiły, że postanowił pokazać im gorycz porażki.
Po podpisaniu umowy, personel Klubu Indigo wystawił oficjalną gwarancję o charakterze zbliżonym do aktu notarialnego.
Oznaczało to, że jeśli którakolwiek ze stron nie wywiąże się z zakładu po zakończeniu rywalizacji, klub zajmie się odzyskaniem należności.
Zakład angażujący 50 miliardów dolarów był rzadkim wydarzeniem, zwłaszcza z udziałem Vivienne, dziedziczki Thorne’ów.
Było to unikalne i ekscytujące widowisko.
Quentin był już dobrze znany w Brightwell ze swoich umiejętności jeździeckich i łuczniczych.
W zeszłym roku wygrał mistrzostwa krajowe w amatorskiej dywizji dorosłych.
Mało kto mógł mu dorównać na Złotym Wybrzeżu, a nawet w całej Aurelii, z wyjątkiem zawodowych mistrzów.
Dlatego wielu ludzi kibicowało mu jeszcze przed rozpoczęciem zawodów.
Po podpisaniu kontraktu Quentin szybko przygotował się do meczu.
Dziesięć minut później wyłonił się z zaplecza w stylowym stroju do jazdy konnej i strzelania, niosąc metalowy łuk i strzały oraz dosiadając wspaniałego białego konia.
Jego wygląd był imponujący, prezentował grację i kunszt doświadczonego profesjonalisty.
Jego wejście spotkało się z entuzjastycznymi brawami i wiwatami.
















