Emma przywarła do ramienia Benjiego, dąsając się nieco. „Benji, on to zmyśla! Nic takiego się nie wydarzyło!”
Benji uniósł brew, a jego głos stał się lodowaty. „Od teraz trzymaj się z dala od Emmy. Nie każ mi się powtarzać. A teraz zjeżdżaj!”
Raymond stanął przed Emmą, blokując ją. „W takim razie oddaj willę, którą ci dałem!”
Brwi Benjiego zmarszczyły się lekko, gdy zerknął na Emmę, która jeszcze
















