Perspektywa Lyry
Głęboko kpiący uśmiech Kaelena pozostał na jego ustach, a w jego ciemnych oczach skrzył się figlarny ogień, który skutecznie i błyskawicznie wprawił Varna w stan widocznego gniewu. Napięcie emanujące od mojego narzeczonego było namacalną, obrzydliwą rzeczą. Nienawidził, gdy mu rzucano wyzwanie i absolutnie gardził poczuciem niższości.
"Ale przecież nie ja jeden jestem szczęśliwie
















