Oczami Lyry
Pokój wypełnił się krzykami, gdy Varn zaczął kłócić się z gośćmi. Hałas stawał się nie do zniesienia. Zakryłam uszy dłońmi i oparłam się o Isolde; łzy znów zapiekły mnie pod powiekami.
– Co tu się, u licha, dzieje?! – zażądał wyjaśnień alfa Garn, przepychając się do środka. Rzucił tylko jedno okiem na Varna, po czym odwrócił się w naszą stronę.
– Twój syn to żałosny oszust! – wykrzycza
















